List do Świętego Mikołaja

Hmm. o czym by tu pomarzyć na te święta. Jak zwykle zbliża się okres prezentów. Myślę, że to taki specyficzny czas, bo o ile my – ludzie lubimy dawać i dostawać o tyle zwierzęta wolą dostawać. Najlepiej żarcie. To są najlepsze prezenty dla nich. Dla moich psów na pewno, a jak dla moich to i dla większości. Aż tak bardzo nie różnią się od innych 😉 Oczywiście chcę przez to powiedzieć, że to nam ludziom jest bardziej potrzebna tradycja prezentów niż naszym psom. One nie wiedzą o świętach, urodzinach, imieninach i takich tam podobnych imprezach. Chyba, że jest zamieszanie, pakowanie więcej ludzi lub odwiedziny u innych. Wtedy wiadomo – będzie darmowe żarcie, to niemal pewne. Jednak ludzie lubią antropomorfizować sobie swoje psy, no i jak już pisałam lubią dawać. W tym dawaniu prezentów psom jest jednak magia. Ja też  jej ulegam. Zwłaszcza, że to kolejna z fajnych okazji aby odświeżyć psią „garderobę” i psi „plac zabaw”. Staram się jednak pamiętać też i o tym, aby one miały z tego jakąś przyjemność. Cóż każdego życzenia Mikołaj nie spełni, ale pomarzyć dobra rzecz.

Oto mini baza przedmiotów z listy naszych (czytaj moich) świątecznych życzeń.

Smycze i obroże

Już od dłuższego czasu się z tym zanoszę, jako, że obecnie używam jednej smyczy od właściwie ponad roku. Lubię ją, jest przepinana i bardzo wygodna, ale czas trochę dać jej odpocząć. Ilość i zmienność obroży dla psów też bywa zależna od pory roku, albo od kaprysu i tutaj też jest kilka fajnych rozwiązań.

Kudłaty Art  – można skomponować dosłownie co się chce. Wybór wzorów i kolorów z pewnością zadowoli każdego. Rodzaj zapięcia obroży do wyboru, szerokości taśm do wyboru. Tak samo długości i materiały. Fajną opcją są też naszywki wyhaftowane bezpośrednio na obroży, albo na naszywanej metce. Spełniają się świetnie jako adresówki lub dobrze widoczne imię psa.

Dog’s Profit – tutaj wiele oryginalnych wzorów i kolorów. Smycze przepinane i obroże w wielu wersjach zapięć w tym coś co mnie zaciekawiło a mianowicie dwójniki,które można regulować. Rewelacja. Wzory są z góry narzucone, ale ich wygląd wydaje się być super trendy. Poza tym sklep proponuje też akcesoria do zabawy oraz do higieny dla psów.

Warsaw Dog – oryginalne kolory. Właścicielami sklepu są też psiarze więc chyba wiedzą co robią. Smycze i obroże wszelakiego wyboru z bardzo trwałych materiałów, a do tego można kombinować z kolorami karabińczyków. Takie cudo i ja kiedyś zamówię. Są opcje zamówienia oraz grawerowania adresówki i wszystko z logiem firmy, które jest nawet na niektórych zapięciach obroży. Rewelka. Na pewno zamówię u nich brelok do kluczy. Piękne odważne jaskrawe wzory.

Zabawki

To jest u mnie niekończąca się opowieść. Z racji zapędów niszczycielskich Migotki nic nie przetrwa długo i ciężko jest znaleźć coś co wytrzyma dłuższą chwilę zwaną miesiącami. Jednak warto szukać i wciąż odkrywać nowe. Brak nudy w zabawie jak najbardziej korzystny.

Coś dla szczęki Dura chew – kość do żucia dla zatwiardziałych gryzoni jak moja Megi. Który pies nie lubi gryzienia. Nie do końca jestem zwolennikiem gumowych kości o zapachu boczku czy żeberek. Z doświadczenia wiem, że pies zaczyna traktować coś takiego jak jedzenie i przyjdzie mu do głowy prędzej czy później aby ogryźć co nieco od takiej zabawki. Oczywiście nie zostawiamy takiej zabawki, a w ogóle żadnej zabawki psu bez kontroli, a tym bardziej nie tej pachnącej mięsem wszelakim.

Skrzecząca Kość – Squawkers Bone – też dobre na żucie. Dodatkowo piszczka  zamontowana w środku motywuje jeszcze bardziej do gryzienia. Jeśli ktoś jest w stanie znieść dźwięki emitowane przez psie gadżety tego typu. Można traktować ją też jak piłeczkę do aportu bo odbijając się od ziemi leci w kierunku nieprzewidywalnym.

Mały Toppl Pomarańczowy – ten bajer koniecznie muszę kupić. Stary dobry kong jest sprawdzoną, trwałą i lubianą przez moje psy zabawką oczywiście kiedy jest pełny, ale to jest coś zupełnie innego. Może być ciekawie. Przyznam nie jest może najtańszy, ale czasem warto dać więcej za coś wartościowego co przetrwa dłuższą chwilę.

Frisbee – kółko dla którego psy szaleją. Moje należą do tych które szleją bardzo. Ale dobrać odpowiedni frisbee nie jest wcale łatwo. Musi być trwałe i dostosowane do wielkości i budowy pyska psa. Moje dziewczyny właśnie z takiego jak w linku korzystają. Jest gumowe, bezpieczne dla fafli moich brachycefalicznych psów. Jednak nigdy nie zostawiam ich z tą zabawką samych, bo dziura wygryziona w środku jak nic. U mnie frisbee jest ciągle odświeżane na nowe. Żadne nie przetrwało jeszcze dłużej niż kilka miesięcy.

Puller – niby szarpak, niby trochę jak aport w każdym razie obecnie trendy. Nie mam go jeszcze przyznam. Czytam opinie o nim. Przyznam, że są różne. Każdy pies lubi się szarpać, a puller wydaje się całkiem dobrym do tego przedmiotem oczywiście dobrany wielkością do psa. Hmm….może jakiś teścik? Zobaczę. Ja korzystam z wszelkiego rodzaju sznurków bez zbędnych gadżetów w nie wkomponowanych. Piorą się super, Spełniają zadanie no i trochę wyłażą z nich czasem sznurki,które potem widać tu i ówdzie na dywanie.

Do tych kilku zabawek należy dołączyć piłeczki, szarpaki, sznurki i inne różne pluszaki z mopów, frędzli czy innych takich. U mnie nie bardzo się sprawdzają, jako że mają wewnątrz „flaki”, a wiadomo „flaki” trzeba wybebeszyć. Ot i taka zabawka to u mnie zaledwie kilka tygodni. Ale jeśli ma się delikatniejsze psy niż moje wariaty to polecam. Szeleszczą, piszczą, dzwonią a nawet naśladują dźwięki adekwatnie do swojego wyglądu. Świnka chrumka, kurczak pieje i takie tam inne podobne frustratory.

Na uwagę zasługuje fakt, że modne staje się DIY czyli robienie samemu zabawek czy ciekawych rzeczy dla psów jeśli ktoś ma czas i lubi zabawy manualne. Sama planuję zrobić w niedalekim czasie matę węchową dla swoich psów podobną do tej . Opiszę jeśli się uda. Idąc dalej przechodzimy do dziełu….

Legowiska

…i tutaj mam coś łączącego matę węchową z legowiskiem. Znalazłam bowiem coś fajnego, a mianowicie Mofi – legowisko z mopów przynajmniej mnie się tak kojarzy. Wspaniałe dwa w jednym.  Fajne jest w nim właśnie to, że można w nim połączyć funkcję legowiska i dywanu do szukania smaczków.

Nowością jest też legowisko w kształcie wielkiego miękkiego worka, który można zabrać ze sobą gdziekolwiek jedziemy z psem. Fajna izolacja od podłogi dla psów co lubią miękko i ciepło.

Kolejny na liście życzeń jest materac AREA  wydaje mi się to świetny pomysł na „podłogę” do klatek czy po porostu świetna podstawa do położenia w nim dodatkowo koców i zrobienia wygodnego legowiska. Łatwa w utrzymaniu, wydaje się trwała. To dobra inwestycja na lata.

Ciekawa jestem też pomysłu legowiska w kształcie worka, do którego pies może się wśliznąć. Moje dziewczyny uwielbiają grzać się pod kocem, a tu proszę dwa w jednym. Tu wybiera się kolor i materiał oraz rozmiar. Czekamy i za dni kilka dostajemy fajny bajer jaki zabrać można wszędzie i kłaść właściwie na każdej powierzchni na jakiej się mieści. Dodatkowo zabezpiecza przed sierścią bo przecież leży zawsze tą samą stroną na powierzchni. hmm, przynajmniej teoretycznie.

Smaczki i gryzaki jadalne

Uogólniając proponuję, aby nie kupować wędzonych kości śmierdzących wędzalniczym dymem. To ściema lana chemią i niemająca nic wspólnego ze zdrowym naturalnym jedzeniem. Lepiej kupić suszone uszy czy nosy wieprzowe. Na rynku dostępne są także jako gryzaki naturalne poroża jeleni. Jeśli chcecie coś naprawdę extra, kupcie psu kość wołową i podajcie surową. Moje dziewczyny są za małe aby pochłonąć takie cudo więc kupuję im spacerówki kurze, korpusy z kurczaków jakie zostają po dzieleniu mięsa dla nich. Wszystko surowe. Oczywiście jest jeszcze kwestia tego czym żywią się psy. Moje BARF’em więc surowizna jak najbardziej. Jednak jeśli pies je suchą karmę nie polecam podawać kości z mięsem bo rewolucję żołądkową mamy niemal pewną. Inną sprawą jest to, że jedząc surowe mięcho psy niemiłosiernie brudzą. Polecam podawanie na posadzkach lub w klatkach keenelowych, w których podłogę pokrywa plastik. No i oczywiście kwestia jakim brudasem jest pies. Moje świnią się całe. Od pyska po łapy. Niewątpliwą zaletą jest to, że jest ich dwie więc potem czyszczą się wzajemnie i w efekcie nie jest źle. Nie muszę kąpać po każdej takiej uczcie. Dla tych co nie jedzą surowizny polecam tego typu kęski  i im podobne, jak najbardziej naturalne. Zasada im mniejszy skład tym lepiej dla psa. Warto sprawić swojemu psu taki prezent. Nic tak nie cieszy i nie poprawia humoru jak dobre jedzonko na święta. Nie polecam resztek ze świątecznego stołu. Żadnych pierogów, placków, orzechów i bakalii. Jeśli już coś to karpia oskubanego z ości i bez panierki. Wiem kusi Was bo takie pyszności i kuszą te przepastne oczęta psów, ale nie dajcie się zwieść. Inaczej częste wizyty na zewnątrz pewne, a o weta w czasie świąt też czasem ciężko. Chyba każdy chce i życzy sobie spokojnych i wesołych, a nie dynamicznych i w stresie. My sobie tego życzymy i nasze psy na pewno też.

Coś dla właściciela

Aby się wylansować i okazać miłość i szacun do gatunku pies domowy można zrobić, zamówić i kupić coś z podobizną naszego psa czy rasą jaką ukochaliśmy najbardziej. Spokojnie dla kundelków też coś się znajdzie. Zawsze można wysłać własny projekt naszego wykonania, a niejedna forma zrobi dla nas co tylko chcemy. Takim przykładem jest Kot z wąsem który uszyje nam na przykład nerkę z podobizną naszego pupila.

Coś dla siebie oferuje nam Pies na urlopie. Możemy mieć torbę na zakupy, kosmetyczkę albo poszewkę, która jednoznacznie opowie innym wokół „kto” jest dla nas w życiu ważny.

Więcej gadżetów z pupilem? Ależ proszę bardzo. Na stronie Anayomi handmade znajdziecie nie tylko spersonalizowane breloki z podobizną swojego psa wykonane z filcu, ale też etui na specjalne zamówienie. i wiele innych pomysłów. A jeśli marzy się prostota a brelok ma się nie brudzić i do tego jeszcze może być wisiorkiem to fajną ofertą są breloki z serii Friends . Rasa do wyboru. Nawet znajdą się tam „rasowe” zegarki. Czego to ludzie nie wymyślą dla siebie samych.

Dla poukładanych maniaków szkoleniowych jak ja istotne są też pomoce szkoleniowe jakimi niewątpliwie są wszelkiego rodzaju torby na gadżety szkoleniowe jak ta na przykład. Wiele pomieści choć sposób jej mocowania wydaje się jakby nieodpowiedni na zimę. Może więc lepiej byłoby zainwestować w coś większego i wygodniejszego jak ta torba lub jej tańsza ale też obszerna wersja

Coś 2 w 1, czyli dla siebie i dla kogoś innego

Jeśli nadal nie wiecie co jeszcze, albo szukacie ale sami nie wiecie czego chcecie bo wydaje Wam się, że macie już wszystko polecam sprezentować coś sobie, a jednocześnie pomóc innym. Takim pomysłem są liczne akcje charytatywne czy bazarki związane z rasą czy też bezrasowością. Takie akcje można znaleźć choćby na fejsie. Facebook jest dobry o tyle, że są tam strony sprawdzone, gdzie uczestnicy nie pozwoliliby na wyzysk czy oszustwo, bo zaraz wszystko wyjdzie na jaw. Przykłady TTB Poznań gdzie bazarki dotyczą konkretnych przypadków psów nie tylko rasowych, ale też tych w typie terierów bull. Chorych, skrzywdzonych lub takich które z jakiś innych powodów potrzebują wsparcia ludzi. Inna rasa – proszę bardzo. Coś dla bokserów tym razem pod patronatem fundacji Boksery w potrzebieTeż są licytacje, też są bazarki.

Zachęcam do takich zakupów. Coś dla nas i dla innych. Nawet dla tych co kochają psy, ale z jakiś względów mieć ich nie mogą. Sama niejednokrotnie korzystałam, bo czasem na takich bazarkach można kupić rzeczy jakich nie dostanie się nigdzie indziej. Często handmade. Często w pojedynczych egzemplarzach. Czasem to przedmioty po prostu ładne, czasem i funkcjonalne. Warto. Takie akcje dotyczą nie tylko typów ras, ale także kundelków. Niestety jest ich coraz więcej. Nie piszę „niestety” dlatego, że akcji jest coraz więcej, bo to piękne, że coraz więcej ludzi pomaga, a społecznościówki piszą o tym i zachęcają do pomocy. To akurat uważam za wielki plus naszych czasów. Piszę „niestety” ponieważ wciąż mam wrażenie, że wielu ludzi nadal nie dojrzało, nie jest odpowiedzialna i wciąż traktuje psa jak rzecz,którą można dostać, kupić, nabyć i równie dobrze można się jej też pozbyć jak zużytej szmaty. Wciąż wielu ludzi zwyczajnie nie zasługuje na takiego przyjaciela i na taką przyjaźń jak psia. Szkoda. Na szczęście coraz więcej ludzi chce pomagać choćby rozpowszechniając info o konieczności pomocy.

To tylko niewielka część tego co możecie sprezentować Waszym pupilom i sobie. Gdybym chciała wpisać tu każdą stronę na której znajdziecie super gadżety dla psa i dla siebie musiałabym poświęcić temu całą stronę dzieląc wszystko na kategorie, Wiem, że wiele zależy od upodobań, wielkości psa, ale i od zasobności portfela. Wielu z tych gadżetów po prostu nie potrzebujemy, ale wciąż je gromadzimy, bo lubimy, bo cieszą nas i nasze psy. Niektóre się sprawdzają, innymi jesteśmy zawiedzeni. Czasem warto wydać więcej, a czasem trafiamy na bubel. Jednak psi świat jest wielki, internet hula już w większości domów i warto zawsze przed zakupem poszukać opinii o planowanym zakupie na forach czy społecznych stronach. Sama tak robię i sama się kieruję opiniami innych przed zakupem. Bywa, że decyduję się na zakup mimo niepochlebnych opinii. Ryzykuję, bo wiem, że czasem to kwestia indywidualna co się sprawdzi a co nie.


Życzę wszystkim miłego buszowania w sieci i w sklepach w poszukiwaniu fajnych prezentów dla Waszych podopiecznych. A może będą to prezenty dla innych? Mniejsza. Ważne, że dawanie sprawi Wam radość. 

Więc 3….2….1……start ! Zakupy czas zacząć. Kto nie lubi zakupów. 

1 thought on “List do Świętego Mikołaja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *