Maluchy w nowych domach

Maluchy Abrakadabra znalazły już nowe domy. Ciężko jest się rozstać i nie mało łez popłynęło po moich policzkach. Wierzę jednak, że dokonałam wyborów najlepszych z możliwych i maluchy będą szczęśliwe.

ABI

zdjęcia dzięki uprzejmości Witka Lasek

Mała księżniczka zostaje z nami póki co. Lżej na sercu jakby, że choć ona jedna została, bo naprawdę pustką zalatuje odkąd chłopaki do nowych domków odeszli. Zobaczymy jak będzie się rozwijać. Rodzina się powiększa i na pewno nie raz napiszę tutaj o niej i o zmaganiach z ekipą trzech psów na jednym spacerze.

 ADONIS BIG BOY

Trafił na wspaniałych ludzi. Jego właścicielami są Anett Fábián-Marozs i Ferenc Fábián. Donio jest teraz częścią ich hodowli Meadow-Sweet Bostons kennel. Ci ludzie po prostu zakochali się w nim od pierwszego wejrzenia. Adonis od razu zyskał nowych przyjaciół, a jednego z nich polubił szczególnie to Vitalij – owczarek środkowoazjatycki. Kto by nie chciał mieć takiego bodyguard’a za przyjaciela i do tego jest puchaty.

Teraz nosi dumnie imię Doño i ma niewiele od siebie młodszą przyjaciółkę tej samej rasy Letty Amelie. Prawda, że cudna z nich para?

Będę bacznie się przyglądać jak mój ukochany maluch rośnie i dojrzewa. Może kiedyś jeszcze go spotkam. Mam taką nadzieję i takie plany 😉

Trzymaj się mój słodki Donio. Nigdy nie zapomnę o Tobie psijacielu.

Dziękuję Wam kochani Anett i Feri za ciepłe przyjęcie i wspaniały dom dla niego.

ADAM ZIK ZAK

Też trafił na wspaniałych ludzi. Zakochani z nim Marcela i Tomek od pierwszych chwil gdy się dowiedzieli, że mogą zostać jego nowymi „rodzicami” czynili przygotowania, aby od samego początku niczego Zigiemu nie brakowało.

Całe szczęście to moje małe szczęście zostaje w mojej miejscowości więc jakoś mi lżej, że tak nie stracę tych maluchów wszystkich z oczu całkowicie. Tutaj pełna kontrola sytuacji i interwencja w razie czego pewna – żartuję Marcela i Tomek. Jesteście wspaniali.  Od samego początku przejęci rolą. Adam ma wiele radości z nimi i na pewno się nie nudzi. A oni zawsze mogą liczyć na moją pomoc na miejscu. Dziękuję Wam kochani. Wasza przygoda z własnym psem dopiero się zaczyna i obiecuję, że nudno nie będzie ;).

Nie wiem kiedy ten czas minął. Wiem, że maluchy to wiele pracy i wielka odpowiedzialność. Jakoś pusto jest teraz bez nich, choć Abi póki co nadal mieszkać będzie z nami. Przez ostatnie 11 tygodni moje życie kręciło się wokół nich. Ciężko było się rozstać.Jednak taka rola hodowcy.Trzeba się z tym liczyć. Dlatego dla mnie istotne jest utrzymanie kontaktu z nowymi właścicielami i każda wiadomość na temat maluchów. Czas będzie biegł szybko i  całkiem niedługo maluchy staną się dorosłymi psami, a ja mam nadzieję, że przez długie lata będę pełna dumy, że takie cudny miot wyszedł spod moich rąk, a Megi i Richiego genów.

Szczęśliwych,długich lat w zdrowiu i szczęściu dla Was kochane Abrakadabry i dla Waszych nowych „rodziców”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *