Podziękowania

Pierwszy miot ABRAKADABRA w mojej hodowli za mną. Maluchy odchowane. Wszystkie żyją. Wszystkie mają się dobrze. Jednak czuję wewnętrzną potrzebę napisania PODZIĘKOWAŃ. Podziękowań dla każdego, kto choćby w małym procencie dołożył się do realizacji tego mojego wielkiego marzenia. Od rad, po pożyczki, wsparcie techniczne na pomocy w opiece kończąc. Dziękuję.

Najbardziej pragnę podziękować mojej największej choć niemej przyjaciółce. Oddanej sprawie nawet bardziej niż ja, choć nie od początku nie wszystkiego świadomej, za którą wyboru pozwoliłam sobie dokonać sama – mojej kochanej Migotce – mamie maluchów. Za trud macierzyństwa, za podjęcie go dla mnie. Za trud wystaw, których nie cierpi, bo ten stres z nimi związany wywołuje u niej biegunkę. Wychodzi jednak na ring, bo ja tak chcę, bo tak trzeba. Za towarzyszenie mi 17 godzin podczas podróży do Niemiec i kolejne 14 podczas powrotu. Za każdy dzień i chwile, które spędzamy razem. Za chęć dopuszczenia pięknego Richie’go. Za dzielne znoszenie badań. Za trud porodu, a potem cierpienie cesarski. Za to, że podjęła pięknie rolę matki i w zaufaniu do mnie dała mi się opiekować i dotykać swoje maluchy od pierwszych chwil ich życia. Nigdy pewnie się tego nie dowiesz, ale dziękuję Ci Kochana. Jesteś dla mnie ważna tak samo jak moje ludzkie dzieci. Za to, że jesteś. Dziękuję.

Dziękuje moim dzieciom, że znosiły dzielnie mój brak czasu dla nich, gdy poświęcałam się planom hodowlanym. Gdy czas im zabrany poświęcam na wizyty u weta i jazdy do oddziału związku kynologicznego. Dziękuję Wam moje dzieci za wyrozumiałość. Za to, że macie szacunek do mojej pasji i pomagacie mi przy maluchach i obsłudze reszty związanej z psami. W szczególności Szymonowi – mojemu synowi, który poświęcał się sprawie choć nie musiał, bo psy to nie jego bajka. Mai za socjalizację szczeniąt oraz niezliczone formy zabaw i gier intelektualnych dla nich. Dzięki córeczko. Nikt inny tak świetnie nie potrafi wyeksploatować 5 psów w czasie pół godziny tak, że padają na następne 3 godziny. Dzięki Tobie świat małych ludzi będzie się zawsze kojarzył maluchom z poczuciem szczęścia.

Mojej wielkiej i oddanej przyjaciółce Gosi. Kochana stawiasz mnie na nogi i dodajesz mi skrzydeł. Nie myśl, że o Tobie zapomniałam. Byłaś mi wsparciem i oparciem w tym stresującym przedsięwzięciu. Dawałaś mi zdrowy przepis na podejście do spraw trudnych i beznadziejnych w chwilach zwątpienia. W Tobie siła kobieto. Bądź, a i mnie będzie cudnie. Czasem najlepsze wsparcie nie jest materialne. Dziękuję ci Kochana. Pamiętaj, że i  Ty możesz zawsze na mnie liczyć.

Dziękuję Silke i jej mężowi – właścicielom ojca miotu – cudnego Richie’go. Za pomoc. Za rady i za ciepłe przyjęcie. Na zawsze pozostaniemy przyjaciółmi. Nie istnieją bariery gdy ma się wspólną pasję jaką są psy i ich hodowla. Dziękuję kochani.

Psiej Ciotce Zuzie. Najlepszy eksplorator małych rozrabiaków. Jej mental okazał się dla maluchów wyzwaniem, a ona sama siostrzaną duszą. Niezmierne pokłady energii i niekończąca się chęć do zabawy. Najlepsza ciotka jaka mogła się im przytrafić.

Wszystkim tym, którzy dzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem. Innym hodowcom.  Za odpowiedzi na każde zadane pytanie. Dzielenie się doświadczeniami. Dzięki Wam wiem, że zawsze gdzieś tam są ludzie, którzy chcą pomagać bezinteresownie. Od wskazania laboratoriów godnych zaufania kiedy robiłam badania, po info jak zorganizować maluchom pierwsze legowisko, a potem ogarnąć hodowlaną papierologię. Dziękuję Wam. Wasze rady są dla mnie cenne. Jako doświadczeni hodowcy stanowicie dla mnie wzór.

Ekipie technicznej, która wspierała mnie dostarczaniem lepców, podkładów, tabletek na ból głowy. Za piękne zdjęcia. Dziękuję.

Tomaszowi za wyrozumiałość i opiekę nad moją ciężarną, rodzącą, a potem jej dziećmi. Za twój czas mnie i moim psom poświęcany i wyrozumiałość . Dziękuję Ci niezmiernie.

Moim koleżankom z pracy, przejętym całym przedsięwzięciem. Znajomym ze wspólnych psich spacerów. Dziękuję za Wasze zaangażowanie, za pamięć, za wsparcie choćby w słowach. Wiele to dla mnie znaczyło i nadal znaczy. Jesteście ważni.

Wreszcie niewdzięcznie nazywanym „nabywcom” moich szczeniąt. Wybierałam Was z rozmysłem. Jesteście dla mnie wyjątkowi. Dziękuję Wam za wyrozumiałość. Za wysłuchanie, za dzielne znoszenie tysiąca moich pytań i dociekań. Za zrozumienie, że dla mnie szczenię mojej hodowli jest dla Was darem i chcę dla niego jak najlepiej. Dziękuję Wam dzisiaj za to, że podejmiecie trud wychowania, opieki, karmienia i wielu innych praktyk w zapewnianiu temu maleństwu szczęśliwego życia. Życzę Wam wielu wspaniałych chwil i niezapomnianych wspomnień. Cieszcie się każdą chwilą ze swoim psem, bo czas mija szybko i jest bezwzględny.

Dziękuje tym, z którymi nawiązałam nowe kontakty dzięki temu miotowi. Za to że obdarzyliście mnie swoim zaufaniem.

Sponsorom wyprawek i wykonawcom ich części spersonalizowanych. Szybkość realizacji zamówień i ich dogrywanie na najwyższym poziomie. Dzięki Wam nowi właściciele i maluchy mogą się cieszyć tymi drobiazgami.

Wielkie dzięki Wam wszystkim jeszcze raz. Nigdy Was nie zapomnę i zawsze już będziecie kojarzeni przeze mnie jako osoby miotu Abrakadabra. Ten cudny czas minął szybko, a teraz cała naprzód. Nowe wyzwania czekają. Nowi ludzie. Nowe doświadczenia. Oby przyszłe wspomnienia były tak samo pouczające jak te obecne, stworzone podczas wspaniałej podróży zakończonej szczęśliwie zdrowymi maluchami pierwszego miotu mojej hodowli.

WSZYSTKIM WAM JESZCZE RAZ WIELKIE DZIĘKI. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *